FANDOM



Irena Dowgielewicz, z domu Górska, urodziła się 31 grudnia w Kijowie. Większość słowników biograficznych jako rok jej urodzenia podaje 1920 i 1921. Według własnoręcznie napisanego przez pisarkę życiorysu, który znajduje się w Dziale Zbiorów Specjalnych WiMBP w Gorzowie Wlkp., datą urodzenia był 31 grudnia 1917 roku. Przyjaciel Ireny Dowgielewiczowej, zielonogórski pisarz Janusz Koniusz, w swoich wspomnieniach o pisarce tak skomentował ten fakt: „Dat jej urodzenia spotykamy jednak kilka, jakby była starożytną lub średniowieczną pisarką. Żadnej nie sprostowała. A raził ją, i słusznie, nawet najmniejszy błąd korektorski. Na pytanie, skąd te tak różne daty, odpowiedziała z uśmiechem, że podczas wojny raz musiała być młodsza, innym razem starsza.[…] Biologicznie należała do pokolenia Kolumbów. Ale nie data urodzenia wyznacza pokoleniową przynależność pisarza, tylko debiutu. Pod tym względem autorkę Mostu należałoby przypisać do pokolenia <<Współczesności>>” (Koniusz 1998: 128).

Irena Dowgielewicz była córką leśnika, Aleksandra Górskiego, i nauczycielki języków obcych, Alicji z domu Stevenson. Wraz z dość zamożnymi rodzicami przybyła do Polski w 1922 roku. Ukończyła renomowane Miejskie Gimnazjum Żeńskie w Toruniu. Debiutancki utwór poetycki jeszcze jako uczennica zamieściła w 1933 roku w „Kuźni Młodych”, rok później otrzymała pierwszą nagrodę w konkursie poetyckim ogłoszonym przez młodzieżowe pismo ziem zachodnich „Nasze Prace”. W tym czasie prowadziła też dział krytyki radiowej w „Słowie Pomorskim”. Po ukończeniu gimnazjum w 1937 roku rozpoczęła studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, jednocześnie zatrudniła się do pracy na kolonii Towarzystwa Osiedli Pracowniczych. Początek okupacji niemieckiej przeżyła, pracując w Warszawie jako robotnica w fabryce drutu Franciszka Kurzela na Woli oraz w firmie budowlanej Jana Przybylskiego. Dzieliła los wielu rodaków rzucanych przez wojenną zawieruchę w odległe rejony okupowanej Polski. Doświadczenie zebrane z pobytów na terenie kieleckiego pod Zagnańskiem, w Chylicach i na Podkarpaciu wykorzystała później w swoich opowiadaniach.

W 1945 roku Aleksandra Górskiego oddelegowano w Zielonogórskie, aby zorganizował tam Zarząd Lasów. Rodzina Górskich osiedliła się w Gorzowie Wlkp. W tym czasie Irenie Górskiej powierzono zarządzanie Fabryką Mebli w Witnicy. Miała wtedy niewiele ponad 20 lat i zajmowała się sprawami administracyjnymi, kadrowymi oraz finansowymi. Funkcję dyrektora pełniła przez 3 lata i wtedy to wymyśliła i wprowadziła w życie tzw. karty pracy (ten wątek został również umieszczony w późniejszej powieści Krajobraz z topolą). „Kartę tę przejęły wszystkie pokrewne zakłady, ja zaś wylądowałam w Zjednoczeniu, w Poznaniu, jako spec od normalizacji… To były śliczne czasy, a praca trudna, więc interesująca….” (Dowgielewicz 1972). W stolicy Wielkopolski pracowała w Zjednoczeniu Przemysłu Meblowego najpierw jako referent, a niedługo potem jako naczelnik Wydziału Pracy i Płacy. W Poznaniu, który obdarzyła sporą atencją, przebywała zaledwie parę miesięcy, ponieważ na prośby matki, która nie chciała samotnie borykać się z chorobą Aleksandra Górskiego, wróciła do Gorzowa.
Dowg0

RodzinaEdytuj

Po powrocie do Gorzowa Wlkp. zatrudniona została w przedsiębiorstwie budowlanym, ale niedługo potem w domu swoich rodziców poznała kogoś, kto zmienił jej życie w sposób nieodwracalny i już w 1951 roku wyszła za mąż za dużo starszego od niej wdowca Michała Dowgielewicza. O tym związku pisze Janusz Koniusz:

„Pewnego dnia w domu jej rodziców zamieszkał sublokator, mężczyzna w średnim wieku, z dwiema córkami. Jego żona, matka dziewcząt, wywieziona wraz z nimi do Kazachstanu, aresztowana, miała umrzeć w łagrze na dalekiej Syberii. Dziewczęta oddane do domu dziecka po wojnie powróciły z tysiącami Polaków. I też trafiły do domu dziecka. Odnalazł je ojciec, który w międzyczasie powrócił z Zachodu, a pracę znalazł w Gorzowie. I tak w tym domu, z niewielkim ogrodem, naprzeciwko skwerku, więc trochę jakby na obrzeżach miasta, poznali się: Michał Dowgielewicz i Irena, jeszcze Górska […]. W tym domu później wzięli ślub. […]

Po kilku tygodniach z Syberii nadeszła wiadomość, której nikt nie przeczuwał. Opisana po latach w Krajobrazie z topolą była jak pożar, który trzeba długo gasić. Kiedy czyta się te fragmenty powieści, ma się wrażenie, że autorce przy ich pisaniu z emocji ciągle drżała ręka. Żona Michała Dowgielewicza, matka córek, okazało się żyje. Odsiedziała wyrok. Wkrótce powróciła do kraju. Nie był to w tamtych czasach przypadek odosobniony. Wojna skazywała na los według własnego widzimisię. Odtąd dziewczęta miały dwie matki. Tę z wyboru ich ojca. I tę z ciała i krwi. Michał Dowgielewicz, który podjął decyzję z podszeptu serca, był konsekwentny” (Koniusz 1998: 129).

Irena Dowgielewicz przerwała pracę z powodu przewlekłej choroby. ale jak sama stwierdziła, zrezygnowała z ambicji zawodowych, aby zająć się domem i dziećmi. Rodzina zamieszkała w kamienicy przy ulicy Dąbrowskiego, w której pisarka dożyła końca swych dni. Michał Dowgielewicz był dla pisarki „mężem, kochankiem, kierowcą, kiedy kupili starego, rozklekotanego grata, pielęgniarką, gospodynią domową, osobistym sekretarzem, doradcą literackim, wreszcie muzą” (Koniusz 1998: 134). Obydwoje otaczali się sporą menażerią zwierząt, które często stawały się bohaterami opowiadań pisarki, szczególnie w późniejszym okresie, kiedy pisywała nowele dla dzieci (Wujaszek Snep i inni przyjaciele). Rodzina i problemy z nią związane wielokrotnie stawały się największą inspiracją pisarki, w każdym z jej utworów natrafić można na ślady familijnego doświadczenia. Mąż Michał pracował w Zakładach Stolarki Budowlanej, młodsza córka Marynia ukończyła farmację, starsza, Ewa, została polonistką, pisała pracę doktorską, aby w końcu u boku męża mechanika, wyjechać wraz z synkiem na Kubę. W podeszłym wieku, niesiona głęboko odczuwaną potrzebą macierzyńskiej opieki, Irena Dowgielewicz wraz z mężem adoptowała sierotę o imieniu Grzegorz. Według współpracowników pisarka nieustannie tęskniła do „ciepła dobrej, rozumiejącej się rodziny i sama obdarzała tym ciepłem swoich kolejnych wychowanków, dzieci osierocone lub porzucone” (Szura 1997: 6). Motyw przysposobienia obcych dzieci powracał w kolejnych utworach, między innymi w słuchowisku Tak dużo nadziei wyemitowanym w sierpniu 1981 roku na antenie zielonogórskiej Rozgłośni Polskiego Radia.

TwórczośćEdytuj

Według Janusza Koniuszego, gdyby nie uciążliwa choroba, Irena Dowgielewicz nie powróciłaby do pisarstwa. Sama wyznała, że kiedy „Minęło parę lat. Przyszedł rok 1956. Pomyślałam sobie – może spróbować powrócić do pisania? … I to był mój „come back”, mój drugi start” (Dowgielewicz 1972). W 1957 roku wznowiła więc działalność literacką i już rok później otrzymała nagrodę w konkursie grupy literackiej Prowincja 58 podczas Łódzkiej Wiosny Poetów. Drukowała wiersze w „Nadodrzu” i „Życiu i Myślach”. Za namową Janusza Koniuszego zwróciła się w stronę prozy. W 1960 roku przekazała do druku w „Nadodrzu” opowiadanie Komisja, które doczekało się również pełnej wersji opublikowanej na łamach „Tygodnika Kulturalnego – Orki”. „Komisją zachwycono się w Wydawnictwie Poznańskim. I w kilka miesięcy po debiucie prasowym, co w tamtych latach było rzadkością, Irena Dowgielewicz zadebiutowała zbiorem opowiadań Lepszy obiad. Tom rozpoczyna, rzecz jasna, Komisja” (Koniusz 1998: 133). Zbiór ten doczekał się licznych, przychylnych recenzji w pismach regionalnych i krajowych, rozpoczął też okres współpracy autorki z Wydawnictwem Poznańskim, które po trzech latach wydało kolejny zbiór opowiadań Ireny Dowgielewicz Przyjadę do ciebie na pięknym koniu (1965), a następnie minipowieść Krajobraz z topolą (1966). Autorka nie zapomniała jednak o swej pierwszej miłości, czyli poezji. W 1963 roku Lubuskie Towarzystwo Kultury wydrukowało jej poetycki tomik Sianie pietruszki. Zarówno w tym, jak i kolejnych zbiorach wierszy (Stadion dla biedronki, 1970; Tutaj mieszkam, 1973; Wiersze wybrane, 1977; Znalazłam światło, 1989) dominował nostalgiczny liryzm wyzbyty wszelkiej emfazy, konkret służący mitologizacji powszechności, silnie wyczuwana empatia wobec kobiecego doświadczenia. Poetka wiele razy podkreślała, iż pisze wiersze wtedy, gdy jest porwana silną namiętnością, kiedy jest jej bardzo dobrze albo bardzo źle. Nie dziwi więc fakt, iż liryczna podmiotowość autorki wymienionych tomów przesycona jest intymnością rozpisaną na sensualistyczne frazy.

Jednak jej talent pisarski najpełniej rozwinął się w formach prozatorskich. Nakładem warszawskiego wydawnictwa Czytelnik w 1968 roku wyszedł zbiór opowiadań Most, który jako ostatni wzbudził tak duże zainteresowanie recenzentów twórczością „pani Irmy”. Pisarka zawarła w nim utwory, które w bezpośredni sposób przedstawiają okupacyjną codzienność, podejmują problematykę nierozstrzygalnych konfliktów tego nieludzkiego czasu. Zawierzając ocenie Henryka Berezy, który stwierdził, iż „Pisarstwo Ireny Dowgielewicz zwróciło na siebie uwagę w sposób literacko autonomiczny. Nie wchodzi tu w rachubę ani jakakolwiek pozaliteracka interesowność ani łaskawy literacki protekcjonalizm. Nie potrzeba było żadnych ubocznych względów, żeby je dostrzec i traktować poważnie”(Bereza 1966: 8), należy dodać, iż narracje Dowgielewiczowej w mniejszym lub większym stopniu pokrywały się z doświadczeniem osobistym pisarki. „Autobiografia – zamknięta w kształt epicki – taka jest perspektywa tego pisarstwa”(Burek 1965: 5). Naturalną konsekwencją tak przyjętej optyki było skupienie na doświadczeniu kobiecym, czasem wręcz reporterskiej obserwacji gospodarskiej codzienności z wykorzystaniem „metaforyki kulinarno-gospodarskiej”, stąd stawiane przez krytyków analogie do Całego życia Sabiny Heleny Boguszewskiej.

Irena Dowgielewiczowa po śmierci męża coraz mniej pisała. Nie pozwalała jej na to choroba, która przykuła ją ostatecznie do łóżka. Za swoją pracę twórczą została wielokrotnie odznaczona, w tym między innymi nagrodą Ministra Kultury i Sztuki III stopnia w 1972 roku. Zmarła 21 lutego 1987 roku w Gorzowie Wlkp. Pośmiertnie ukazały się dwa tomy jej poezji (Znalazłam światło, 1989; Tutaj mieszkam, 2001) oraz zbiór opowiadań dla dzieci o zwierzętach Wujaszek Snep i inni przyjaciele. Pozostawiła po sobie manuskrypty wierszy i opowiadań, rozpoczętej powieści, niepublikowanych dramatów, które znajdują się w Dziale Zbiorów Specjalnych WiMPB w Gorzowie Wlkp.

BibliografiaEdytuj

  • H. Bereza, Różne możliwości, „Nadodrze” 1966, nr 18;
  • T. Burek, Własne zestawy słów, wyostrzone i nowe, „Tygodnik Kulturalny” 1965, nr 39;
  • F. Fornalczyk, Losy ludzi spięte z minionym czasem, w tegoż, Znani i nieznani: szkice, karykatury, Łódź 1974, s. 65-85;
  • F. Fornalczyk, Proza Ireny Dowgielewicz, „Twórczość” 1966, nr 12;
  • H. Kirchner, Proza <<kobieca>>?, „Współczesność” 1966, nr 5;
  • J. Koniusz, Dom jak kosmos, w tegoż, Wiązania pamięci, Zielona Góra 1998, s. 128-141;
  • I. Dowgielewicz, Oczywiście mam swoje ukochania…, rozm. Halina Ańska, „Nadodrze” 1972, nr 10;
  • R. Szura, Tak dużo nadziei, „Nadodrze” 1987, nr 6.

Autorka hasła: Ksymena Filipowicz-Tokarska

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki